Strony

8 lipca 2013

ciepło-zimno [21:39]







4 dni tu nie pisałam, tak długiej przerwy nie było chyba od kwietnia (pół zartobliwie mówiąc). Nie miałam żadnych zdjęc i nagle okazało się, że moja szkola jest pod znakiem zapytania wiec wstrzymywałam się lekko przed pisaniem tutaj aby nie denerwowac sie publicznie czy dostałam sie czy nie przez kolejne pare dni. Jednak się dostalam, wiec wszystko wraca do normy, dobrze ze kolejne takie problemy będą dopiero za 3 lata, rekrutacja jest skomplikowana dla tak mało obeznanej osoby jak ja.
Ostatnio tu pisałam jak spedzałam ten dzien z panem powyzej, a dzis...dziś musialabym napisać to samo co w ostatnim poscie. Spędziłam jak zwykle bardzo udany dzień, udało mi się nawet zrobić 3 zdjęcia, które nadają się do publikacji, chociaz miny mamy zacpane (to tylko porównanie, nic nie bralismy) ale zastosuje sie do "Niewazne jak, wazne z kim" i temat zdjec zostaje zamkniety. Poruszyłabym tu jeszcze milion innych tematów, ale 3/4 z tego nie jest interesujace i w zasadzie powinnam już skończyć. Powinnam, lecz nie skończę. Jutro w koncu czeka mnie moj wymarzony odbior mebli, piszę tu o tym remoncie już od kwietnia, a plan ziścił się dopiero we wakacje. Lepiej późno niż wcale, no nie? Nie zdziwie się jak będą znowu jakies komplikacje ale moge juz byc pewna na 90%! Chociaz z drugiej strony jak pomysle o tym, ze na pare godzin bedzie odciety interent i czeeka mnie tyle sprzaaatania...grrr. Niewazne, opłaca się!

4 lipca 2013

ja licealistka [22:40]


Od dzisiaj mogę sie nazywać licealistka hyyhy. Dostałam się na bio-chem, chociaz nie była to szkoła mojego pierwszego wyboru, ale po zastanowieniu sie dobrze ze wyszło tak, a nie inaczej. Nie wiaze swojej przyszlosci ani troche z medycyna czy chemią, ale jednak wolę ten profil.. Jestem w klasie z moja przyjaciolka i w jednej szkole z moich chłopakiem <3 Gdzies słyszałam, ze to bardziej szkodzi zwiazkom, ale przeciez wszedzie zdarzaja się wyjątki, a jesli to mocne uczucie szkoła go nie zburzy. Czyli podsumowujac...jestem zadowolona, a teraz bez stresu ciesze sie wakacjami. Zaczęłam je od całego dnia spedzonego z kotkiem, kooocham kooocham takie dni! Nacieszyslimy sie soba, pogralismy, pogadalismy, najedlismy się przez co bedzie pewnie +55424 kg, od jutra ograniczam jedzenie! No i udało mi się wywołać zdjecia i nawet zrobić antyrame, wyszło całkiem okej. Zdjecia na tablicy korkowej juz mi się znudziły, czas na jakies nowosci pokojowe czy tam odświezenie. Mam tak duzo planów, nikt mi nie pomaga w realizacji grrr. Ale cierpliwosci, do wszystkiego da się w końcu doprowadzić.

1 lipca 2013

bejbi blues? 3 razy na nie! [20:42]


Jedyne zdjecie jakie wyszło nierozmazane, nawet nie widać dokładnie sceny ale to nic, nie zawsze da sie skorzystać z aparatu. Być może ktoś wstawi na facebooku i będę mogła wstawić coś lepszego.
W końcu cały dzien przesiedziałam w domu, bez zadnego nagłego wyjscia. Poświeciłam czas w większosci na czytanie, bo trochę się opuściłam oraz na sprzątanie, bo jestem bałaganiarą i nie pamietam kiedy ostatnio posprzątałam porzadnie swoj pokoj. No i w końcu obejrzałam Bejbi blues. Opinia na temat tego filmu była tak bardzo zróżnicowana, ze musiałam sama się przekonac do którego grona odbiorców naleze. Po obejrzeniu podzielam zdanie tej większej grupy (tak mi się zdaje ze wiekszej), film był beeznadziejny. Cała fabuła opierała się na seksie, kłotniach niedojrzałej pary i ubraniach, w dodatku głowna bohaterka byla tak irytująca, że nie dało się tego oglądac. Napisalabym jeszcze o równie beznadziejnej końcowej scenie ale wezmę pod uwage to, ze moze ktoś jeszcze nie oglądał, a chciałby obejrzeć. Niektórzy porównuja ten film do Sali Samobójców, ale ja tu nie widzę zadnego porównania. Sala Samobójów była milion razy lepsza!