Tak, zakończenie wakacji dopiero za 3 dni, ale nie będę miała czasu napisać tej notki później. 2 miesiące słodkiego lenistwa dobiega końca...czy czuję się gotowa iść do szkoły? Stanowczo nie, ale to ze względu na nieciekawą sytuację w jakiej jestem (wcześniejszy post). Wakacje spędziłam podobnie jak rok temu, mnóstwo czasu spędzonego z chłopakiem, wieczory spędzone na graniu, jeden dłuższy wyjazd i na samo zakończenie spływ kajakowy. I takie wakacje mogłabym mieć za rok, za dwa, za trzy i do końca życia, może ze zwiększoną ilością wyjazdów z ukochaną osobą.
W tym roku byłam też bardziej aktywna jeśli chodzi o sport, łącznie przez cały miesiąc robiłam brzuszki i ćwiczenia na nogi, a zdarzyło mi się nawet parę razy pobiegać czy to na bieżni czy po ścieżce rowerowej. Zależy mi tylko na wyrobieniu sobie mięśni, żadne odchudzanie więc objadałam się tak jak zawsze haha.
Jeśli chodzi o czytanie przeczytałam tylko/aż 10 książek, ale nie czuję się z tego powodu zła bo większość miała 600+ stron, a nie spędzałam czasu na samym czytaniu więc....
Kiedy nie spędzałam czasu z chłopakiem, starałam się spotykać ze znajomymi i w efekcie naprawdę bardzo mało dni przesiedziałam całkowicie w domu, wiedziałam że na takie spotkania nie będę miała czasu we wrześniu.
Ostatnią rzeczą o której chce napisać są moje włosy. W wakacje żyły sobie swoim życiem, dałam im 2 miesiące rozpusty nawet ich nie farbowałam do tego poniedziałku, wyhodowołam sobie niezłe odrosty. W końcu zrobilam sobie ich zdjęcie po tym całym niedbaniu o nie:
Nie jest aż tak źle oczywiście pomijając końcówki (nie patrzcie na nie!) na które już nawet nie zwracam uwagi, bo kiedy nie podetnę i tak będą wyglądać jak wyglądają, dosłownie nic nie pomaga...od teraz wracam do comiesięcznego podsumowania włosów :)
A jakie plany na nowy rok szkolny?
Muszę nauczyć się funkcjonować w szkole bez Kancysia, wiem że przeżywam, ale no cóż, tak już mam. Jeśli o naukę to tak, zamierzam solidnie się za siebie wziąć, w 1lo odpuściłam na samym początku, teraz zamierzam systematycznie się uczyć. Chcę napisać dobrze maturę i pracować w swoim kochanym laboratorium. Więc witaj bio-chemie!
Jak tam wasze wakacje? W domu czy wiecznie w podróżach? :)
Ja ostatni weekend spędzam na weselu, w następny dzien o 5 muszę wstać na spływ i niedzielę rano z niego wracać do kościoła na chrzest. Trochę zakręcone....ale nie będę się nudzić!