 |
ciąg dalszy |
Gdańsk poraz kolejny wymeczyl mnie całkowicie. Okazało się, że juz dzisiaj musialam podjac decyzje do jakich szkol (wszystkich 3) chce zlozyc podanie. Nadal nie wiem czy dokonałam dobrego wyboru, ale nie będę już o tym myślec do wakacji. Oprócz tego standardowo wpadłysmy do maca oraz do indyjskiego, gdzie kupiłam kolczyki, opaskę i takie tam. Zawsze muszę wydawać pieniadze na rzeczy z pozoru mi niepotrzebne. Rzadko korzystam z opasek, a jednak kupiłam, nie noszę branzoletek - ale to nic, kupię. Z ubraniami tez tak mam, cos mi się podoba a w końcu i tak tego nie noszę i większosc czasu lezy na dnie szafy. Tak, do rozwaznych nie naleze. No ale pomimo wszystkich problemow fajnie spedzilysmy czas, ze wzgledu na straszny upal nie robilysmy zdjec, w sumie nie bylo okazji.
Choroba nadal mnie rozkłada, moj głos brzmi strasznie. Nie ide jutro do szkoly, a wyjatkowo chcialam przechodz ten tydzien. Zamierzam lezec wiekszosc dnia, musze w normalnym stanie przyjac swojego jutrzejszego goscia :*
Ładne zdjęcia :) Ja np. kupuję ciuchy, bo mi się podobają, a później szybko mi się nudzą xd
OdpowiedzUsuńz zakupami zawsze tak jest, człowiek zawsze kupi to czego nie potrzebuje ;)
OdpowiedzUsuń