 |
wczorajsze |
Wszystko zaliczone tak jak miało być, ostatni sprawdzian napisany, czas na zasłużony odpoczynek. Zaczęłam go od roweru i zarazem spotkania z moim koochaniem hyyhy, a skonczyłam przed komputerem. Tak, przed chwilą wróciłam, cały dzien na swiezym powietrzu, liczę na to ze w koncu moje nogi nabiora troche brazowego odcenia, ile można przeciez się opalac aby poskutkowalo. Muszę zainwestowac też w nowy rower, dzisiaj jezdzilam rowerem mojej mamy ale tylko dlatego, ze nie było zadnego innego pod reka. Jazda z górki graniczyła prawie ze smiercia, a utrzymanie równowagi z cudem. Ale trzeba byc jakos sportowo aktywnym, w koncu w wakaacje tyyyle sie jeeee, chociaz wydaje mi sie ze w zime wiecej, w dodatku ciezko to jakos spalić. Ach te problemy nastolatek. Kiedyś się bardziej przejmowalam wagą, ale nadal zalezy mi na tym aby bylo tak jak jest. Wiec mam nadzieje ze wytrwam w własnie nowopowstalym postanowieniu "nie bede siedziec wiekszsoc dnia w domu w wakacje" . Haha, zartuje. Zadnych postanowiem, wszystko spontanicznie. Czy tylko ja chce tak spedzic wolne?
fajne zdjęcia :>
OdpowiedzUsuńwakacyjny spontan - lubię to :D
Jak ma na imię Twój chłopak ? I ile już razem jesteście ? : )
OdpowiedzUsuńMikołaj, 10 miesięcy :)
UsuńNo to galancie, ładne imię. :) Życzę Wam szczęścia : )
Usuńdzięękuje :D
Usuńspotkania ze znajomymi są świetne <3
OdpowiedzUsuńTo nadaję sens życiu ;>
mnie nie utrzymasz w domu jak świeci słońce, już wolę wtedy siedzieć przed blokiem niż w zimnych murach :d a latem nie je się tak dużo. świeże owocki, młode ziemniaczki... to chyba nie może tak bardzo tuczyć! ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam.