Strony

21 lutego 2014

Współpraca: kompleksy!

Kolejna notka z Patrycja - zapraszam!

~~~~


Kompleksy....chyba każdemu dobrze znane słowo. Nie znam osoby, który by ich nie miała, bo jak wiadomo nikt idealny nie jest, każdy ma w sobie chociaz jedna rzecz, której sie wstydzi, nienawidzi i nie chce o niej rozmawiać. "Jestem za gruba/chuda, brzydka, mam za duży nos, trądzik, jestem za blada, moje włosy sa straszne!" i jeszcze wiecej przykładów. Myslimy, ze przez ta czesc ciala/ceche charakteru nikt nas nie lubi, wszyscy nas wysmiewaja, to teraz moze was oświece (albo nie) i powiem...nikt oprócz was nie zwraca na to większej uwagi. Jesteśmy tak zajete wadami, ze nie zauwazamy zalet, których jest wiecej. Sama mam spore problemy z akceptacja, nachetniej bym zmienila siebie od stóp do głow, ale trzeba sie nauczyć siebie akceptować. Mi bardzo pomógł w tym moj chłopak mówiac mi milion razy jaka to ja cudowna nie jestem (dziekuje :*) i coraz rzadziej mysle o sobie negatywnie. Wy na pewno też macie dużo bliskich osób, które prawia wam milion komplementów, docencie to i przestancie zaprzeczac!


Jeśli nadal sobie nie potrafisz poradzic ze swoimi wadami, to postaraj sie je zmienić! Znajdz odpowiednia diete, aby przytyc/schudnac, cwicz, uzywaj kosmetyków które pokażą Twoja skórę w dobrym świetle, pomaluj oczy tak aby pokazać ich kolor, zacznij dbać o włosy, każdą niedoskonałosc da sie w minimalnym stopniu ukryć! A jesli masz problem z charakterem...to trzeba tylko nad nim pracowac, do tego wystarcza same checi. 

Teraz ciekawe jakie o tym zdanie ma Patrycja!

19 lutego 2014

domowa wagarowiczka



 Heej! 
Zrobiłam sobie 2 dni wolnego, zeby....uczyć się biologii. Mam strasznie obszerny dział i po prostu nie dałabym rady sie uczyc konczac o 16. Ale nevermind, znalazlam troche czasu na napisanie tutaj!
Strasznie zabiegany ten tydzień i pewnie bedzie sie taki ciagnał do niedzieli, muszę też wybrać się na minizakupy po moim małym miasteczku, wbrew pozorom mozna znaleźc tu wiele przydatnych rzeczy od akcesorii do pokoju do samych kosmetyków. Mi obecnie zależy na czymś do pokoju, aby go lekko urozmaicić, mam nadzieje ze uda mi się to znalezc. 
A teraz ide sobie przygotować kawe i randkuje z biologią, miłej srody! To juz tylko 2 dni do weekendu :)

17 lutego 2014

Optymista, pesymista, a moze realista?

Czesc!
Dziś chce napisać trochę o 3 dobrze nam znanych typach ludzi i sposobie ich poglądu na świat. Jak zwykle nie bedzie to strasznie długi post, wyraze po prostu swoje zdanie. 
Sama siebie nazywam optymistką, przewaznie do konca mam nadzieje, ze wszystko sie dobrze ułoży, zawsze pocieszam siebie gdy coś mi sie nie udaje (chociaz czesto to pocieszanie nie jest zgodne z prawda haha) i ogólnie zawsze wyobrażam sobie wszystko w najlepszym świetle. Nienawidze pesymistów!
Nie moge zniesc gdy ktos idzie całe zycie z nastawieniem "i tak bedzie chujowo", "pieprzyc to - i tak mi sie nie uda". Gdy sam tak bedziesz myslal - wiadomo, ze nie wyjdzie. Nie lubie rozmawiac z takimi ludzmi, nie nie i jeszcze raz nie. Maja oni taka zla aure wokol siebie, nawet czasami sie wydaje jakby wiecznie nie mieli ochoty na rozmowe.
Oczywiscie optymizm ma te swoje minusy, bo gdy sie caly czas mysli ze bedzie dobrze, a w koncu wszystko idzie zle to jest bardzo rozczarowujace, z kolei pesymistom wszystko jedna, skoro z góry zakładali, ze tak bedzie. Moze najlatwiej maja realisci? Jednak sadze, ze radosci nigdy za wiele!