Strony

28 sierpnia 2014

Podsumowanie wakacji 2014


Tak, zakończenie wakacji dopiero za 3 dni, ale nie będę miała czasu napisać tej notki później. 2 miesiące słodkiego lenistwa dobiega końca...czy czuję się gotowa iść do szkoły? Stanowczo nie, ale to ze względu na nieciekawą sytuację w jakiej jestem (wcześniejszy post). Wakacje spędziłam podobnie jak rok temu, mnóstwo czasu spędzonego z chłopakiem, wieczory spędzone na graniu, jeden dłuższy wyjazd i na samo zakończenie spływ kajakowy. I takie wakacje mogłabym mieć za rok, za dwa, za trzy i do końca życia, może ze zwiększoną ilością wyjazdów z ukochaną osobą. 
W tym roku byłam też bardziej aktywna jeśli chodzi o sport, łącznie przez cały miesiąc robiłam brzuszki i ćwiczenia na nogi, a zdarzyło mi się nawet parę razy pobiegać czy to na bieżni czy po ścieżce rowerowej. Zależy mi tylko na wyrobieniu sobie mięśni, żadne odchudzanie więc objadałam się tak jak zawsze haha. 
Jeśli chodzi o czytanie przeczytałam tylko/aż 10 książek, ale nie czuję się z tego powodu zła bo większość miała 600+ stron, a nie spędzałam czasu na samym czytaniu więc....
Kiedy nie spędzałam czasu z chłopakiem, starałam się spotykać ze znajomymi i w efekcie naprawdę bardzo mało dni przesiedziałam całkowicie w domu, wiedziałam że na takie spotkania nie będę miała czasu we wrześniu.
Ostatnią rzeczą o której chce napisać są moje włosy. W wakacje żyły sobie swoim życiem, dałam im 2 miesiące rozpusty nawet ich nie farbowałam do tego poniedziałku, wyhodowołam sobie niezłe odrosty. W końcu zrobilam sobie ich zdjęcie po tym całym niedbaniu o nie:
Nie jest aż tak źle oczywiście pomijając końcówki (nie patrzcie na nie!) na które już nawet nie zwracam uwagi, bo kiedy nie podetnę i tak będą wyglądać jak wyglądają, dosłownie nic nie pomaga...od teraz wracam do comiesięcznego podsumowania włosów :)


A jakie plany na nowy rok szkolny?
Muszę nauczyć się funkcjonować w szkole bez Kancysia, wiem że przeżywam, ale no cóż, tak już mam. Jeśli o naukę to tak, zamierzam solidnie się za siebie wziąć, w 1lo odpuściłam na samym początku, teraz zamierzam systematycznie się uczyć. Chcę napisać dobrze maturę i pracować w swoim kochanym laboratorium. Więc witaj bio-chemie!

Jak tam wasze wakacje? W domu czy wiecznie w podróżach? :) 
Ja ostatni weekend spędzam na weselu, w następny dzien o 5 muszę wstać na spływ i niedzielę rano z niego wracać do kościoła na chrzest. Trochę zakręcone....ale nie będę się nudzić! 

20 komentarzy:

  1. Ja byłam tylko w Polsce, ale spędziłam wakacje aktywnie, bo ciągle gdzieś ze znajomymi latałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby w domu, ale bardzo przyjemnie je spędziłam :D
    A włosy masz przepiękne! Kto Ci zrobił to zdjęcie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dasz radę bez niego! Ah dużo ćwiczyłaś i czytałaś ♥
    Masz śliczne włosy, nie są złe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja swoje wakacje spędziłam pół aktywnie, pół nie - no ale od tego właśnie jest ten czas! :)
    A włoski... Ja nie mam z moimi problemów, bo mam krótkie. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobrze, że nie będziesz się nudzić. To jest najlepszy przepis na udane wakacje :)
    Powiem szczerze, że na zdjęciu włosy nie wyglądają na tak bardzo zaniedbane :))

    OdpowiedzUsuń
  6. A dla mnie wakacje dopiero się zaczynają ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. ja w tym roku siedziałam bardziej w domu, większych podróży nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. wiecznie w podróżach :/

    http://turnmybackndslamthedoor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, 10 książek to spory wyczyn, ja przeczytałam 3 ;) Zapraszam na nowy, krótki post ♥ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też w wakacje moje włosy mają samowolkę :) Odpoczywają głównie od prostownicy

    OdpowiedzUsuń
  11. Baw się dobrze na weselu i za bardzo się nie przejmuj szkołą, w końcu za rok znów wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zabezpieczaj końce jedwabiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja uważam, że wakacje spędziłam bardzo aktywnie ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Dasz radę bez Kancysia!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. ♡ ja muszę własnie powrócić do czytania książek, mam spore zaległości :c

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja w tym roku,też bez chłopaka w szkole,więc zdaje sobie sprawę z tego co czujesz.Ale można się przyzwyczaić,ja już cały czerwiec przechodziłam do szkoły "sama",ze względu na to,że klasy trzecie kończą edukacje w maju i dałam radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Swietny post, wedlug mnie wlosy wygladaja ladniej, a do koncowek mozesz uzywac jedwabiu. ;*

    Nowy post, zapraszam c: http://lusialuska.blogspot.com/2014/08/back-to-school-haul.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  18. szkoda, że lato już nas opuszcza ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Masakra z końcem lata, tak szybko to minęło! Trzymaj się, dasz radę bez chłopaka w szkole! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, każdego bloga staram się odwiedzić.
KOMENTARZE W KTÓRYCH JEST LINK DO WASZEGO BLOGA PUBLIKUJE POŹNIEJ, TO NIE JEST TABLICA REKLAMOWA! A ja na pewno trafię do was bez tego.